Wojciech Widłak - Media-Rodzina

Wojciech Widłak

Urodziłem się dawno, dawno temu, ściślej biorąc – w 1957 roku.

Uczyłem się perskiego i kształciłem się na dyplomatę, ale na szczęście dla mnie i dla polskiej racji stanu zostałem kim innym – wcale nie od razu pisarzem. Pisałem reportaże z peerelowskich szpitali. Sprzedawałem części do cukrowni w Iranie i komputery do Moskwy i Nowosybirska. Zajmowałem się pomocą osobom z chorobą alkoholową i współtworzyłem najlepiej redagowany z najrzadziej wychodzących podziemnych periodyków – „Kartę”. Później pracowałem jako redaktor w pismach wydawanych przez Prószyńskiego i Spółkę, m.in. w „Czterech Kątach” i pismach dla dzieci – „Fantazji”, „Kwaku”, „Bęc!” i „Już czytam”, których mi najbardziej żal.

Przez dziewięć lat współredagowałem miesięcznik dla rodziców „Dziecko”. Pisywałem tam artykuły dla rodziców (zwykle o małżeństwie, rodzinie, wychowaniu) i opowiadania dla dzieci. Przez kolejne dziewięć lat przykładałem rękę do tworzenia podręczników w dużym wydawnictwie edukacyjnym Nowa Era, z którym współpracuję do dziś.

Pewnego razu wspólnie z Elą Wasiuczyńską, która pod Wawelem pięknie maluje różne rzeczy, poznaliśmy Pana Kuleczkę i jego podopiecznych – refleksyjnego Psa Pypcia, neurotyczną Kaczkę Katastrofę oraz małomówną muchę Bzyk-Bzyk. Przez ponad pięć lat opisywałem na łamach „Dziecka”, co im się przytrafia. Aż – ku mojemu zaskoczeniu i radości – wywędrowali do kilku książek, kilkunastu kalendarzy, a nawet na płyty, naklejki i – jak widać – do Internetu!

Z kolei z nadmorską ilustratorką Agnieszką Żelewską poznaliśmy pewnego radosnego prosiaczka imieniem Wesoły Ryjek. Dzięki temu mogliśmy opowiedzieć o jego przygodach (ja – słowem, a Agnieszka – obrazem) najpierw w „Dziecku”, a potem w książkach. Bardzo jestem ciekaw, kto jeszcze czeka na to, żeby go poznać i o nim napisać!

Zaloguj się

Nie masz konta?